Kategoria: (Ciekawostki z życia, Inne, Praca, Rozwój osobisty) Autor: skromna85 Data 17 Aug 2007

Nie wiem co się ostatnio ze mną dzieje – wczoraj to już moje zachowanie [przynajmniej dla mnie] było dziwne, ale na dobre mi to wyszło :D

Czwartek rano – humor taki że lepiej sie nie odzywać bo pozabijam :P , ale koło 14 odwiedził mnie Dawid [wyciągnął mnie z wyrka] – oddał futerał, znowu gitara wyszła z piwnicy [wynieśli mi ją i się nawet nie zorientowali że to nie mój futerał :P ]

Dawid pokazał mi prostą melodyjkę – ponoć ją sie nauczył jako pierwszą :) , ale nie siedział długo, znowu wróciłam do pracy przed kompem [czyt. na kanapę], odezwała się Marta z poprawkami do 5 lekcji, wpadła też mała poprawka do 4 lekcji i nawet przy ćwiczeniach w lekcji nr 1 sie błąd uchował – poprawione, koło 18 zaczęłam coś z 6 lekcją rzeźbić odezwał się Marek z pytaniem czy nie chcę jechać w ten weekend do Charupii – no cóż nie bardzo mogę [wypad do Warszawy], ale zgłosiłam się na Epilog Święta Młodzieży – na 90% [ale tak jakbym mówiła 100% - bo tam muszę się pojawić :D - nie wiem czemu mnie tam tak ciągnie, ale czuję że sobie nie daruję jak tam się nie zjawię - to jest jedno czego w sobie nie rozumiem]

Zadzwoniłam do Rafała i upewniłam się że nie jedzie na odnowę – mówiąc szczerze chyba szukałam wymówki dlaczego nie opłaca mi się iść :P . Milena napisała że jest na działce i jak się pojawi to będzie szła stamtąd.

Nie mam z kim, nie mam po co, mam masę roboty [kolejna lekcja do wrzucenia i kilka mniejszych spraw] – generalnie powodów znalazło się wystarczająco by powiedzieć sobie “nie ma mocnych – nie idę”… tak też zrobiłam – powiedziałam sobie :) ale nie mogłam się skupić na pracy, sama nie wiem co mi chodziło po głowie – do 18:45 próbowałam sie czymś zająć, stwierdziłam że nic z tego nie wyjdzie i… poszłam na odnowę :D – 18:45 wstałam z wyrka i o 18:50 wyszłam z domu na autobus na 19:01 – szłam w miarę spokojnie [może miałam cicha nadzieję, że sie spóźnię na autobus i będę mogła spokojnie wrócić do domu zająć sie pracą, ale droga zajęła mi tylko 5 minut [jak zazwyczaj zajmuje 10-15].

Jak dotarłam na miejsce już prawie zaczynali, Milena jednak przyszła, nawet Sylwia się pojawiła :) – generalnie dziewczynę widziałam 3ci raz, ale mam wrażenie jakbym ją już znała jakiś dłuższy czas – może to przez opowiadania Rafała :P . Ale było w ogóle jakoś inaczej, niby ci sami ludzie, to samo miejsce, podobna atmosfera, konferencja, praca w grupach – nic specjalnego, ale było jakoś inaczej – chyba zaczynam się wciągać i tego też nie rozumiem.

Do domu przywiozła mnie Sylwia [tzn. jej maż kierował] bo lunęło tak że mało co było widać – krótki odcinek z ulicy do klatki, ale płaszczyk którym się okryłam był calutki mokry :P . Nie wiem co sie stało – nic szczególnego nie zauważyłam ale wróciłam jakaś dziwnie zadowolona, nawet ta ulewa mi się podobała. Dokończyłam dział lekcji w 6 lekcji – dziś ją skończyłam :P .

Rafał ma swoją teorię na ten temat – i obawiam się że może mieć rację i jakby zadział na mnie odrobinę słabiej to nie przyniosło by to takiego efektu. Tylko teraz pozostaje jakoś mieć nadzieje że przestanę na niego tak reagować. Bo tylko męczę jego, siebie i kilka wtajemniczonych osób.

W końcu: “Nawet gdy nie bardzo wiesz co masz robić, nadziei nie trać bo warto jest żyć!”

Wieczorkiem jeszcze zadzwoniłam do Rafała – stwierdził że jednak nie może jechać do Warszawy ze mną. Michałowi napisałam wiadomość, że jednak będę sama i poszłam spać.

Rano obudził mnie listonosz z przesyłką umożliwiającą mi podróż do Wa-wy :D . Wstałam, Michał napisał mi dokładny adres spotkania i chwilę później zadzwonił z informacją ze jak nie mam gdzie nocować to mogę u niego przenocować – czyli generalnie piątek zaczął się zajj… fajnie :D . Do pełni szczęścia zabrakło tylko wizyty Rafała i Sebastiana. Ale coż i tak nie jest źle [nawet ogarnęłam swój pokój - do posprzątania jeszcze sporo brakuje, ale nie widzę sensu w sprzątaniu gdzieś gdzie za chwilę będzie większy bałagan :P - ważne żeby wiedzieć co gdzie leży [z tym i tak mam czasem problem]

Odpowiedz

Preview:

Nick: 
Email: 
WWW: 
Treśą: