W szoku

Generalnie mało interesuję się grafiką, a ostatnio coś się musiałam bardziej nią zainteresować :P . Generalnie prawie od “zera” zrobiłam aż 3 stronki :) [w tym jedną na własny użytek]. A w sumie 1 stronkę, chociaż i w tym przypadku wyszłam od szablonu.

W pracy szef kupił płytkę z szablonami z jakieś stronki, generalnie kilka projektów mi się spodobało, ale na ogół to takie sobie szabloniki. Zad 1. zrobić e-brokers.pl [szef ma wrzucić txt - tzn. najpierw teoretycznie razem mamy nad nią posiedzieć ]. Póki co skończyło się na tym, że wybraliśmy szablon i zainstalowałam tam mój skrypcik do zarządzania treścią, coś alla CMS. Generalnie mało przeróbek, najdłużej bawiłam się z plikiem flashowym, żeby menu było takie jak trzeba.

Trafiłam też na szablon który zainspirował mnie do zrobienia stronki c365.pl – domenę miałam zarejestrowaną wcześniej :P , pierwotnie coś innego tam miało powstać. Tu już troszeczkę więcej ingerencji w Photoshopie, w sam układ i rozmieszczenie elementów.

Wcześniej na szkoleniu w Warszawie poznałam Beatę, oczywiście przyznałam się tam wszystkim co robię [strony www itp...] i Beata to zapamiętała – ewentualnie w odpowiedniej chwili sobie o tym przypomniała. Podpytała o termin realizacji, cenę itp… ja spodziewałam się, że dostanę grafikę [lub przynajmniej jakiś szablon tylko do niewielkiej przeróbki] a tu dostałam jeden obrazek z informacją że to ma być w na górze strony [w topie] oraz wskazówki w stylu: strona ma być pomarańczowa, tło po bokach ciemniejsze i strona ma nie być płaska…

Yyyy… chwilka wachań czy ja rzeczywiście będę umiała coś ciekawego graficznie stworzyć… szablon jakiś znalazłam [niebieski, nawet ładny, estetyczny itp... ale mam ograniczenie co do grafiki na stronie - pomarańczowa i z określonym obrazkiem...]. Sama zmiana koloru i wklejenie obrazka nie wystarczyła – po prostu obrazek nie był jednolitego koloru, i ogólnie nie pasował do tego układu. A innego sensownego nie miałam pod ręką.

Dobra, kilka warstw się wyłączyło, poprzesuwało, odpowiednio ustawiło gradienty, jakoś top zaczął mi się bardziej podobać :) . Ale co z resztą stronki? Szablon zupełnie nie pasował, sama coś zaczęłam kombinować, nawet nie wiem kiedy z tego wykluło się coś co nawet mi się zaczęło podobać. Może to, że Beata cały czas koordynowała moje działania, korygowała, podsuwała pomysły [może to ciemniej, tu jaśniej, te strzałki mi się nie podobają itp.] wpływało na pracę i jej efekty. Fajna współpraca i pierwszy projekt z którego jestem całkowicie zadowolona :) [żeby nie powiedzieć dumna - pierwszy dzieciak zrobiony praktycznie od początku]

Zrobiłam szablon, zainstalowałam skrypt i… hasło “a zainstalujesz mi bloga?”. No cóż nie powiedziałam wcześniej, że blog to oddzielna stronka w stronce [odzielny skrypt, dużo zabawy etc.] więc uznała, że to jeszcze wchodzi w robienie stronki.

OK. Instalacja bloga ograniczyła się do ściągnięcia mojego bloga – nawet cały temat mi się ściągnął. Sama instalacja to przerzucenie plików i odpalenie skryptu instalacyjnego – 1 klik. Przyszedł czas na męczenie wyglądu [nawet całkiem szybko układ zaczął przypominać stronę główną], WP jest prosty, a myślałam że to bardziej skomplikowany twór. Dostosowywałam pół dnia.

A dzisiejszy dzień rozpoczął mi się telefonem od Moniki z Warszawy… “Ty robisz strony?…” Heh kolejne zlecenie… ale o 8 rano? Kto tak wcześnie wstaje :P ? Dobra, włączyłam lapa, sprawdziłam pocztę, GG. Pogadałam z Moniką ponoć dziewczyna dla której robiłam stronkę pod mailing, po usłyszeniu ceny była w szoku [później się dowiedziałam że mogłam powiedzieć 5x więcej - moja gafa]. – zwykły mailing, nawet nie szablon – dostałam treść, zdjęcie, tło i po prostu miałam z tego zrobić zwykłego htmla i sensownie to porozmieszczać na stronce. Robota na pół dnia. W między czasie poprawiałam szablon na betteryou.pl Beacie i przyplątały się jeszcze poprawki do angielskiego Marty.

Co mnie zaszokowało? To, że z tym mailingiem to istnieje duże prawdopodobieństwo, że to będzie stała współpraca [Agnieszka mi materiały, ja jej stronkę do rozesłania mailingiem]. Przy okazji Monice pokazałam betteryou.pl – spodobała jej się stronka, pokazała Michałowi [swojemu szefowi] i też szykuje się kolejne zlecenie, a być może i zlecenia :D .

Dziś będę się widziała z Moniką, może uda się spotkać z Agnieszką. Jutro będę się widziała z Kozaqiem szkoda, że raczej nie uda się spotkać też z Beatą, Michałem i Arturem. Za późno zdecydowałam się jechać do Warszawy – w sumie zastanawiałam się czy szef będzie chciał jechać na jakąś konferencję do Szczecina – i wtedy najprawdopodobniej pojechałabym z nim, czy mogę sobie jechać do Wa-Wy. Najpierw chciałam jechać na konferencję o rekrutacji i pracy przez neta, ale wylądowałam na szkoleniu organizowanym przez TMT Brokers, linka do tego szkolenia podsunęła mi Monika, która też się tam wybiera.

Zostaw komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Preview: