Hmmm… takiej reakcji rodzinki się nie spodziewałam
Dziś rano [jeszcze spałam] mama zaparzyła Yerba Mate – chyba za namową taty… nie wnikam spałam
Słyszę jak wchodzi do mnie do pokoju zagląda do paczki leżącej koło łóżka i jej lekkie przerażenie: “O Jezu… chyba na rok zapasów tego ochydztwa, pewnie na tych szkoleniach jej powiedzieli i kupila na ślepo” tata – “a jak to na prawde jakas sekta?”
Wstałam jak nikogo w domu nie było… po powrocie mamy ze sklepu “Coś ty kupiła? Co to daje? Zaparzylam to w czajniczku, stoi, czeka, sprobuj sobie!!”. Spokojnym głosem odpowiedziałam “Wiem że to jest gorzkie, masz tu przeczytaj sobie o właściwościach” – przeczytala, złagodniała
…. przyszedł starszy “Co ty za ochydztwo kupiłaś?!”, mama podstawia mu karteczke “poczytaj i nie wrzeszcz (…) co mam zrobić na obiad?”, tata – po przeczytaniu kartki – “ja nie jem nic, herbate sobie wypije”, ja – “nie przeszkadza Ci, że jest taka ochydna?”, tata – “niee… herbaty i tak nie słodze, a to jest tylko gorzkie”… lol chyba sie troszke wkręcili…
Brat się udał – “a da się to palić?”… nieważne… zrobił fotkę paczki i znajomych na GG zaczął wkręcać że to “zioło”… LOL…
Nawet ciocia mnie dziś odwiedziła… heh… zrobiła łyka, podziękowała, poprosiła kawy
… po przeczytaniu karteczki zapytała czy może odkupić ode mnie jedną torebeczkę
“nie będę piła tego dużo, ale od czasu do czasu w niewielkich ilościach” – ok… torebeczka poszła
W ogóle w domu dziś zrobiło się jakoś wesoło, zapanował jakiś dziwny entuzjazm i nawet nie darli się na mnie, że w wyrku cały czas siedzę
[hmmm jak na nich to na prawdę sukces]
Nawet Kozaq mnie torszkę zaskoczył pytaniem “chcesz sie zajac ogarnieciem klubow?”… jasne że chcę… jutro jadę do Wawy po szczegóły – mam nadzieję, że jutro do 9 wyrobię się z komisją i będę mogła spokojnie pojechać sobie do stolicy. Spotkać się z Kozaqiem i wrócić do Zd Woli… Tym razem biorę plecak, przynajmniej poczytam sobie skrypt w podróży – może się coś nauczę na egzamin w niedzielę.
Cześć!
)
po przeczytaniu tego posta i paru informacji wygrzebanych z googla zamówiłem sobie zestaw
Kurcze…ponoć ciekawość to pierwszy stopień do piekła
Ciesze się – i mam nadzieję że przekonasz się do Yerba Mate [nie wszystkie rodzaje mi smakują ale wszystkie są do wypicia]…
oj w takim razie to ja już dawno jestem w piekle zaklepana i tylko czmychają na moją duszę – jestem strasznie ciekawa świata