Byłam wczoraj na koncercie Iron Maiden
Umówiłam się z Damianem na dworcu o 11:30, okazało się że byli pół godziny wcześniej 
generalnie znak wyróżniający się jaki chciał mi podać – koszulka Iron Maiden – hmmm z 80% ludzi będących wtedy na dworcu mieli ich koszulki, lub czarne z dziwnymi napisami
Na szczęście on mnie zauważył – na tym tle to ja w swoim ‘normalnym’ ubranku się wyróżniałam
. Pojechaliśmy na koncert… tzn koło 12 byliśmy już przed wejściem na stadion gdzie miał się odbywać koncert, od 16 mieli wpuszczać – zajęliśmy strategiczne miejsca blisko wejścia, koło 15 przyszli ochroniarze szykować się do wpuszczania w tym momencie zrobił się ścisk i zobaczyłam co to jest magia tłumu – generalnie przez tą godzinę nikt nie wchodził i nie wychodził z kolejki a mimo to zbliżaliśmy się do wejścia
, nie miałam żadnego wpływu na to gdzie stoję i w jakiej pozycji aktualnie się znajduję.
Wpuścili nas – weszliśmy do loży przy samej scenie – stanęliśmy na samym środku w 5tym rzędzie
, na supporcie było ok – fajnie. Ale na koncercie jak 2 osoby się przede mną wywaliły bo nie wytrzymały pogo stwierdziłam że chcę sobie też posłuchać muzyki i poskakać a nie walczyć o utrzymanie się na nogach
Udało się wycofać – stanęłam pod sceną – w drugim rzędzie [awans swojego rodzaju] w takim miejscu na granicy gdzie było widać całą scenę i słychać głośniki w zasadzie całym ciałem [nie tylko uszami]. Super miejsce – dochodziły do nas skakania i przepychanki [pogo] z środka więc się żyło i było, widziało się całą scenę – więc można było obserwować, słyszało się muzykę tak że aż dreszcze miałam – czułam jak drga mi cała skóra, i widziałam też telebim – co by czasem sobie wyraźniej zobaczyć co jest na scenie.
Chłopaki dali czadu
Przed koncertem umówiliśmy się w jednym miejscu w razie zgubienia się [do przewidzenia]. Po koncercie spotkaliśmy się w tym miejscu. Zaczęły się poszukiwania sklepu 24h… przejechaliśmy się kilka przystanków, idziemy zgodnie ze wskazówkami znajomej… widzimy w końcu stację po drugiej stronie… świateł nigdzie nie widać… skorzystaliśmy z pasu zieleni
… i dobrze bo po naszych zakupach zamknięto stację [rozliczenie]… a pić się chciało
Po udanych zakupach wróciliśmy na stację i poczekałam z ekipą na ich pociąg – mieli przed 3cią w nocy 
Oj długo będę kojarzyć ten koncert i Damiana z Piosenką “Fear of the Dark”
Sama poszłam spać przed 4:00
… szalony dzień i udany koncert