W piątek zostałam dłużej w pracy, bo chciałam sprawdzić sobie GoldenLine, pocztę etc… klub u Kozaqa zawieszony na czas wakacji. A Jarek jeszcze coś robił na kompie więc mogłam posiedzieć.
Wyszłam po 18, wsiadam do autobusu – jednak ten coś ‘nie chciał rozmawiać’ z kierowcą… OK, przesiadka do drugiego autobusu, ten co prawda na chodzie tylko, troszkę się kierowca nagimnastykował żeby móc objechać autobus stojący przed nim .
W autobusie generalnie były luzy, miałam okazję przekonać się o uczciwośći Warszawaków...