Już mieszkam z Adamem.
Przy okazji poznali się nasi rodzice i brat.
Do Adama przyjechałam już w sobotę, poszliśmy razem na spotkanie z Kamilem C i wieczorkiem już spaliśmy ‘na swoim własnym wynajmowanym’.
U Kamila jak zawsze było wesoło i ciekawie, sporo nowości, jednak nie mogliśmy zostać do końca spotkania.
Rodzice Adama też przyjechali w sobotę i to w sumie oni zaproponowali, że pomogą nam przenieść rzeczy, abyśmy przetrwać do rana bo nie ma sensu upychać się w jednym pokoju jak mamy klucze od kawalerki.
Moi rodzice dojechali koło godziny 14 dnia następnego.
Rozpakowali moje manatki i pojechali po rzeczy Adama.
Wspólny obiad, rozpakowywanie się, sprzątanie i kolacja.
Brat się zaczął śmiać że on też zostaje. A po rozpakowaniu stwierdził, że mamy tu zostać minimum rok a najlepiej 2,5 [czyli do Euro 2012 - mamy blisko stadion]
Generalnie cieszy mnie, że udało się to pozałatwiać tak szybko i bezboleśnie. Dziś też znalazłam kod naszej nowej lokalizacji – adres łatwy o zapamiętania, kod jeszcze łatwiejszy (04030) to będzie można pzmieniać adresy do korespondencji.