Wczoraj byłam na masażu połączonego z grillowaniem etc… całkiem fajne spotkanie
Nie mogę się przełamać do tej działalności. Zresztą do jakichkolwiek MLMów nie mam zaufania. Ale ci ludzie są całkiem OK – jako ludzie – otwarci, sympatyczni i pomocni
. Po mazażu zostałam odwieziona praktycznie pod klatkę – dosłownie – Kuba wjechał na chodnik i pomógł mi się wygrzebać z auta – siedziałam z tyłu to miałam małą kombinację alpejską z wychodzeniem z auta.
Masażysta to też bioenergoterapeuta. Poza masażem – o dziwo nagle okazało się że w zasadzie wszędzie miałam łaskotki – na łydkach, na plecach, na przedramionach – pogadaliśmy chwilę o tym czym jest aura – cały czas się zastanawiam co ja czasami widzę wokół ludzi, stwierdził że to jest właśnie aura. Ja nie jestem o tym przekonana, tym bardziej że zazwyczaj jest to coś żółte, jasno zielone lub niebieskie – a często zwykła biała otoczka.
Powiedział mi jak wchodzę do nowej grupy – mój sposób i że jestem bardzo przekorna [w obu przypadkach miał rację].
W sumie na początku nie czułam nic, nawet tego ciepła, które ja wytwarzałam ani jego. W drugiej części masażu już udało się poczuć jego ciepło – może już rozgrzał sobie ręce