O tyle dziwny że nie planowany i dość spontaniczny:)… generalnie plany o MJM zaczęłam w piątek… w sumie wcześniej zapytałam Borzywoja co robi w sobotę, ale jechał do Częstochowy, Rafał też miał swoje zajęcia więc jechać nie mógł – więc nie wiedziałam czy jechać sama czy sobie odpuścić. W piątek miałam jechać jeszcze do Lichenia ze starszymi – ale nie miałam za bardzo ochoty, za to zadzwoniłam do Kamila czy mogę się pojawić i czy ewentualnie mogę tam przyjechać z kolegą, odpowiedź “bierz i...